. . . .

Po brzeskim zepłociu (7)

Wykładowca z Krakowa, rodem z brzeskiej parafii

Był chyba najwybitniejszym duszpasterzem rodem z naszej wspólnoty (do której w 1928 roku został włączony Mizerów, skąd pochodził). Tu, w Brzeźcach, miał swoje prymicje w 1931 roku. O kim mowa? Chodzi ks. prof. dr Augustyna Godźka, który był związany z krakowskim zgromadzeniem Księży Misjonarzy. Był też wykładowcą Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie.

Jego w miarę szczegółowy biogram zamieściłem w monografii Brzeźc, nie będę się więc powtarzał. Powiem tylko, że dwa zdjęcia związane z postacią księdza Augustyna wzbudziły moje zainteresowanie. Zaintrygowały mnie. Może dlatego, że wcześniej ich nie znałem, a może dlatego, że coś mówią, opowiadają jakąś historię (tak jak było ze zdjęciem budowniczych kościoła, o którym pisałem wcześniej).

Oba zdjęcia były już prezentowane w portalu brzezce.info (na jego facebookowym odpowiedniku). Na pierwszym widać postać niezwykle młodego i radosnego duchownego, w dużym kapeluszu stojącego na jakimś dziedzińcu, przy kominie (?). W oddali widoczne są dachy domów. To zdjęcie mogło zostać wykonane w Krakowie, gdzie ks. Augustyn przebywał przez część życia.

Kolejna fotografia związana jest z prymicjami naszego bohatera w 1931 r. Oto widać na niej tłum ludzi, parafian podążających w uroczystej procesji za prymicjantem – możemy dopowiedzieć pewno z jego domu do kościoła…

A może ta pierwsza fotografia pochodzi z Rzymu, wszak tam studiował ks. Augustyn? Przeczytaj cały artykuł: ...

Ks. prof. dr Augustyn Godziek, brat współautora tej kroniki [Pawła Godźka], urodził się w Mizerowie 19 sierpnia 1906 r. Po skończonych studiach w Krakowie otrzymał święcenia kapłańskie 24 października 1931 r. Następnie studiował dwa lata w Rzymie. Wróciwszy stamtąd, pracował na Stradomiu w Krakowie jako profesor w seminarium duchownym Księży Misjonarzy [zgromadzenia do którego należał]. Z kolei od 1935 r. do 1939 r. pracował w Śląskim Seminarium Duchownym w Krakowie najprzód jako prefekt a następnie jako ojciec duchowny. Po wybuchu wojny w 1939 r. i zajęciu Krakowa przez hitlerowców wrócił on do Mizerowa, skąd dojeżdżając do Brzeźców pomagał staremu i schorowanemu proboszczowi Ruhnauowi w pracach administracyjnych i duszpasterskich” - notuje w swojej kronice „Stary dąb” Paweł Godziek.

Duszpasterzowanie ks. Augustyna Godźka w Brzeźcach przypadło ma niezwykle trudny czas. Oto zbombardowany we wrześniu 1939 roku przez Niemców kościół trzeba było przynajmniej prowizorycznie naprawić. Kościół z takim trudem wzniesiony przez brzeską wspólnotę trzy dekady wcześniej. Widać było – że mimo uszkodzeń – postawiono solidną konstrukcję. Tak o reparacji kościoła pisze brat księdza Augustyna, wielokrotnie przywoływany w naszym cyklu, Paweł Godziek:

Podwójne i ciężkie zadania spadły na barki jego. Duszpasterzować w czasie trwania okrutnej wojny światowej i odbudować zbombardowany kościół w dniach 1 i 2 września 1939 r., który cudem uniknął całkowitego zburzenia, jak podają naoczni świadkowie [ale o tym innym razem - gs] … Oprócz szczerb spowodowanych przez niezliczone kule z karabinów maszynowych, stwierdzono 13 potężnych wyrw w murach. Koszt odbudowy kościoła obliczono na 23-25 tysięcy marek. O zdobycie funduszów było bardzo ciężko. Własne fundusze kościoła były zablokowane w bankach niemieckich. Wniosek do władz okupacyjnych o pomoc spalał na niczym. Postanowiono sytuację ratować zaciągając pożyczki, której udzielić przyrzekli J.E. ks. biskup Stanisław Adamski i ks. dziekan Bielok. W oparciu o przyrzeczone pożyczki przystąpiono do dzieła odbudowy… Sprawa z pożyczką tymczasem się skomplikowała. Hitlerowcy wysiedlili ks. biskupa i pożyczka z kurii odpadła. Jedynie ks. dziekan Bielok z Pszczyny ratował sytuację kwotą 6 tysięcy marek. Resztę trzeba było zdobyć z dobrowolnych składek parafian. Wielu z nich było pogorzelcami. Tymczasem władze hitlerowskie zakazały organizowania zbiórek na tego rodzaju cele. Ale i te przeszkody pokonano. W warunkach ściśle konspiracyjnych ludzie przynosili pieniądze w kopertach do kościoła i składali je do specjalnej skarbonki. Dzięki ofiarności parafian kościół nie tylko odbudowano lecz spłacono i długi.”

Zupełnie jak przed pierwszą wojną, kiedy parafia popadła w długi, by kościół zbudować i godnie wyposażyć...

To relacja bezpośredniego świadka, brata księdza Augustyna, który w czasie okupacji ukrywał się na brzeskiej farze. I wiedział dokładnie, z jakimi trudami się on zmagał, przed jakimi wezwaniami stawał...

Trudne było również położenie duszpasterskie parafii, z racji tego że wrześniowy epizod zbiegł się ze schyłkiem urzędowania w Brzeźcach księdza proboszcza Franciszka Ruhnaua. W pracy tej pomagał mu właśnie – przybyły z Krakowa – ksiądz Augustyn. A wkrótce, po śmierci schorowanego proboszcza (stało się to 30 sierpnia 1940 r., ks. Franciszek cały swój dobytek ofiarował ubogim), obejmuje obowiązki administratora parafii pozostając w niej do końca 1945 roku. Paweł Godziek wspomina (myśląc częściowo i o sobie):

W latach grozy wojennej był ks. dr Augustyn Godziek nie tylko duszpasterzem parafii, ale razem z ks. Koczarem z Kryr i innymi, tajnym ojcem duchownym polskiego podziemia ukrywającego się w okolicy i walczącego na tyłach okupanta. Dla ludzi, których okupant pozbawił chleba, stał się niejednokrotnie żywicielem, a niejednemu, któremu groziła śmierć ze strony gestapo, ocalił życie. Do tych ostatnich należy m.in. Paweł Godziek”.

Trudno o bardziej szczerą spowiedź...

Ks. Augustyn Godziek angażuje się w reaktywację uczelni, której był wykładowcą, w 1945 roku, o czym przypomina ks. Franciszek Żebrok w artykule o dziejach śląskiego seminarium:

Po wyzwoleniu Górnego Śląska księża biskupi wrócili do Katowic już w lutym 1945 r., ale uruchomienie seminarium mogło nastąpić dopiero w dniu 17 X 1945. Ponieważ nie wiadomo było, czy ks. rektor Szymbor wróci na czas z zagranicy, w dniu 22 września mianowano nowy zarząd seminarium. Rektorem został ks. Józef Baron, wicerektorem — ks. Gerard Domagała, ojcem duchownym — ks. Augustyn Godziek, prefektem — ks. Józef Weissmann, prokuratorem — ks. Jan Kuś. Zaczęły napływać zgłoszenia.”

http://naszaprzeszlosc.pl/files/tom044_02.pdf

Zresztą, ks. Augustyn był zaangażowany w funkcjonowanie śląskiego seminarium w Krakowie już w latach 30-tych dwudziestego wieku. Ks. Żebrok, w tym samym artykule, podkreśla iż

Po otrzymaniu instrukcji Stolicy Apostolskiej ks. biskup Adamski porozumiał się z wizytatorem Księży Misjonarzy i zaproponował mu prowadzenie Seminarium Śląskiego, a wobec jego zgody zawarto odpowiednią umowę. Ks. Wilhelm Szymbor został mianowany rektorem, ojcem duchownym — ks. Sinka, prefektami: ks. Godziek i ks. Rzychoń. Okres pracy nowego zarządu seminarium trwał 4 lata.” (http://naszaprzeszlosc.pl/files/tom044_02.pdf )

a więc ks. Godziek był prefektem śląskiego seminarium duchownego w Krakowie.

Dokładniej donosił o tym „Katolik” nr 224 ze środy, 29 września 1937 roku, w obszernym artykule pt. „Piętnastolecie Śląskiego Seminarium Duchownego”:

Dnia 1 października 1935 roku zrezygnowali z urzędów swych: ks. rektor Maśliński z Ojcem Duchownym ks. dr. Walerianem Jasińskim i Prefektem ks. Józefem Christophem. Zarząd Seminarium przejęli oo. misjonarze, a mianowicie: o. Wilhelm Szymbor jako rektor, o. Jan Sinka jako ojciec duchowny, o. Franciszek Smidoda jako pierwszy a o. Augustyn Godziek jako drugi prefekt.”

***

Ks. Augustyn umiera w 1960 roku, w wieku zaledwie 54 lat, będąc wicedyrektorem Wyższego Seminarium w Gorzowie, które zostało zorganizowane po ostatniej wojnie, brakowało bowiem na Ziemiach Odzyskanych odpowiedniej szkoły formacyjnej dla duchowieństwa:

Wyższe Seminarium Duchowne powstało w naszej diecezji [gorzowskiej] w 1947 r. Ówczesny administrator apostolski w Gorzowie ks. Edmund Nowicki już od 1945 r. dostrzegał potrzebę utworzenia własnego seminarium. Dotychczasowe akcje wzywające polskich kapłanów do pracy na tzw. Ziemiach Odzyskanych, choć przynosiły pewien odzew, to jednak nie mogły zaspokoić głodu duszpasterskiego. Stąd w 1946 r. utworzył pierwsze niższe seminaria duchowne, a w 1947 r. zdecydował się powołać seminarium wyższe.

Nie była to jednak decyzja łatwa. Brak kapłanów dotyczył nie tylko ich liczby, ale także odpowiednich kadr naukowych. Prowadzenie seminarium wymagało ustanowienia zarządu oraz zebrania wykładowców najważniejszych dyscyplin filozoficznych i teologicznych. Wobec braku wystarczającej liczby profesorów filozofii i teologii ksiądz administrator zwrócił się o pomoc do Krakowa, do Zgromadzenia Księży Misjonarzy św. Wincentego à Paulo…

Ks. Nowicki zwrócił się do wizytatora Zgromadzenia Księży Misjonarzy ks. Józefa Kryski CM z propozycją objęcia zarządu i skierowania wykładowców do Wyższego Seminarium Duchownego w Gorzowie. Ksiądz wizytator skierował do Gorzowa potrzebny zespół. Seminarium zostało poświęcone 26 października 1947 r. przez kard. Augusta Hlonda. Siedzibą seminarium były budynki przy ul. Warszawskiej i ul. Ogrodowej w Gorzowie.”

Ks. Augustyn znalazł się w gronie wykładowców tej Uczelni, a następnie w jej ścisłym kierownictwie.

(źródło: https://www.niedziela.pl/artykul/119809/nd/Epoka-misjonarzy)

Jakie były początki drogi duchowej naszego bohatera? Ksiądz Augustyn wstąpił do dynamicznego zgromadzenia Księży Misjonarzy, w którym kształciło się na duchownych wielu Ślązaków, dość powiedzieć, że zgromadzenie te miało opinię „śląskiego”. Tak o początkach Księży Misjonarzy pisano w tygodniku „Niedziela”:

Zgromadzenie Księży Misjonarzy założył św. Wincenty à Paulo w 1625 r. Swoich pierwszych uczniów posłał, by ewangelizowali wśród ubogich oraz by zajęli się formacją duchowieństwa diecezjalnego. To był i jest ich szczególny charyzmat. Do Polski sprowadziła misjonarzy lazarystów królowa Ludwika Maria Gonzaga w 1651 r. Pierwsi misjonarze zamieszkali przy drewnianym jeszcze kościele pw. Świętego Krzyża w Warszawie. W 1675 r. rozpoczęli prowadzenie pierwszego seminarium diecezjalnego. Także w Krakowie podjęli się prowadzenia seminarium zamkowego. Do czasu upadku I Rzeczypospolitej polska prowincja Zgromadzenia Księży Misjonarzy rozwijała się bardzo dynamicznie. Okres zaborów przyniósł duże straty. Władze zaborcze zlikwidowały wiele domów. Po I wojnie światowej polscy księża misjonarze znów bardzo energicznie przystąpili do pracy duszpasterskiej. Ostatnia wojna nie oszczędziła ich zgromadzenia.”

Nekrolog informujący o śmierci ks. Augustyna znalazł się w czasopiśmie „Niepokalana Zwycięża” nr 10 z 1960 r. (dodatku do „Gościa Niedzielnego”) - wymowne – wszak on sam pochodził z parafii noszącej wezwanie Matki Boskiej Szkaplerznej...

Śp. Ks. Prof. Dr

AUGUSTYN GODZIEK CM

w 54 r. życia, zmarł w Szczecinie

Pochowany został dnia 6 sierpnia

1960 na cmentarzy w Brzeźcach

k/Pszczyny”

Krótkie miał życie, ale treściwe, ten chyba najwybitniejszy z brzeskich duszpasterzy.

Grzegorz Sztoler

 

Ks. Augustyn Godziek - tu uwaga, mam wątpliwość przy czym stoi ks. Augustyn, czy to komin?
Gdzie wykonano to zdjęcie? W Krakowie, czy Rzymie? A może w Brzeźcach? Ten radosny duchowny, to ks. Augustyn, chyba świeżo po prymicjach...

 

 

 

Prymicje ks. Augustyna Godźka
Fotografia ta pochodzi z 1931 roku. Wykonano ją w czasie prymicji ks. prof. Augustyna Godźka CM w Brzeźcach. Widzimy tu dzieci niosące wieniec zdobiony kwiatami. Nakryciem głowy kobiet (chłopionek) jest tutaj merynoska. Ze względu na porę zimową kobiety otulone są szaltuchami. Fotograf uchwycił też samego prymicjanta ks. Augustyna Godźka idącego w asyście kapłanów i kleryków. Prymicjantowi towarzyszy ks. Franciszek Ruhnau (proboszcz parafii MB Szkaplerznej w latach: 1909-1923 oraz 1924-1940). Miejsce, w którym wykonano to ujęcie jest wszystkim znane. Wzniesienie widoczne z prawej strony fotografii przetrwało do dnia dzisiejszego, obecnie znajduje się tam tzw. serce wsi. Na dalszym planie, z lewej strony, za zaroślami znajduje się łąka - właśnie tu jest boisko LKS-u Brzeźce.
(opis i fotografia za Brzezce.info - Izba Pamięci)

 

Tego ślubu w czasie wojennym udziela ks. prof. Augustyn Godziek

Ks. Augustyn angażował się w organizację parafianych pielgrzymek - oto jedna z nich, do Częstochowy

Ks. prof. Augustyn w kościele MB Szkaplerznej w Brzeźcach

Ks. prof. Augustyn w rodzinnej parafii

 

O Augorze cyklu "Po brzeskim zepłociu":

Grzegorz Sztoler -

Urodzony w 1973 roku w Pszczynie. Doktor nauk humanistycznych (2009), historyk archiwista. Zajmuje się historią Górnego Śląska, zwłaszcza ziemi pszczyńskiej. Zawodowo związany z „Dziennikiem Zachodnim” jako archiwista, poza tym jest niezależnym publicystą, autorem, współautorem i redaktorem książek o tematyce regionalnej, poświęconych z reguły historii małych ojczyzn (współpracuje z historykami amatorami). Regularnie publikuje w miesięczniku „Śląsk” oraz „Dzienniku Zachodnim” (w latach 2012-2014 cykl felietonów Spacerkiem po ziemi pszczyńskiej).

Uprawia następujące gatunki: reportaż, felieton, esej. W przypadku prac naukowych posługuje się kanonem naukowym z chęcią łamania go w kierunku publicystyki historycznej. Najczęściej podejmowana tematyka w utworach literackich (od felietonu po reportaż): wszystko, co na Górnym Śląsku odnaleźć można w relacjach: człowiek, lokalność, jego świat, problemy, swojskość-tutejszość.

W 2003 roku otrzymał stypendium Ministra Kultury RP na realizację własnego programu z zakresu upowszechniania dóbr kultury obejmujący m.in. wyjazd badawczy do Nowego Jorku, a także publikację zbioru reportaży pt. Ścieżki Śląskie (2004). Pozycja została zdigitalizowana w Śląskiej Bibliotece Cyfrowej. W latach 2010-2014 wyróżnienia w konkursach na jednoaktówkę po śląsku, konkurs Imago Public Relations i „Gazety Wyborczej”. Należy do Górnośląskiego Towarzystwa Literackiego. - źródło: http://www.slaskgtl.pl/sylwetka/274

Copyrights by brzezce.info © 2016. stat4u