Mistrz Jan Nowak z Piekarni-Cukierni Nowak w Brzeźcach jest nominowany w Plebiscycie Dziennika Zachodniego "Osobowość Roku 2017" w kategorii "Biznes" za utrzymanie 100-letniej piekarni rodzinnej w Brzeźcach.
Zachęcamy do oddania swojego głosu na mistrza Jana Nowaka wysyłając SMS pod nr 72355 o treści BD.156

Głosowanie trwa do 31 stycznia do godziny 22.00.

Czytaj więcej: http://www.dziennikzachodni.pl/…/osobowosc-roku-2017-powia…/

W niedzielę 21 stycznia 2018r. w kościele MB Szkaplerznej w Brzeźcach wystąpiła Dziecięco-Młodzieżowa Orkiestra Dęta z Sanktuarium Św. Floriana w Chorzowie. Orkiestra przyjechała na zaproszenie Proboszcza parafii MB Szkaplerznej w Brzeźcach - ks. Andrzeja Ahnerta.
W repertuarze koncertu znalazły się kolędy i pieśni bożonarodzeniowe.
Występ spotkał się z ogromnym entuzjazmem słuchaczy, którzy podziękowali Orkiestrze owacjami na stojąco. Fotoreportaż z występu został zamieszczony na www.parafiabrzezce.pl

Foto: www.jacekcislo.pl

W Marszu Śmierci uczestniczyło kilkadziesiąt tysięcy więźniów, którzy skromnie ubrani musieli przejść trasę od Oświęcimia do Wodzisławia, skąd byli transportowani na tereny Rzeszy. Szacuje się, że nawet 15 tys. osób nie przeżyło tej ewakuacji. Dziękuję wszystkim, którzy uczestniczą w uroczystości i pamiętają o tej historii - mówił podczas powiatowych obchodów 73. rocznicy Marszu Śmierci, starosta pszczyński, Paweł Sadza. Wskutek ponoszonych klęsk na froncie Niemcy przystąpili do zacierania śladów i niszczenia dowodów zbrodni dokonanych w KL Auschwitz-Birkenau. Od 17 do 21 stycznia 1945 r. wyprowadzono z obozu 58 tys. więźniów w pieszych kolumnach ewakuacyjnych. Główne trasy wiodły do Wodzisławia Śląskiego i Gliwic, gdzie wiele kolumn przeformowano w transporty kolejowe. Jedna z tras o długości 63 km wiodła z Oświęcimia do Wodzisławia przez miejscowości ziemi pszczyńskiej. Wg szacunków w pieszych kolumnach ewakuacyjnych zginęło nawet 15 tys. osób - z przemęczenia, wyziębienia lub od strzałów w tył głowy oddanych przez esesmanów. Trasy ewakuacyjne nazwano „Marszami Śmierci”, bo usłane zostały zwłokami więźniów zastrzelonych oraz zmarłych z wycieńczenia lub przemarznięcia. Czytaj całość KLIKwLINK

Czytaj więcej...

Dnia 27 lutego 2018 roku o godz. 10:00 w Ośrodku Kultury w Brzeźcach odbędzie się szkolenie dla rolników organizowane przez PODR w Pszczynie.

W piątek 19 stycznia 2018r. mija 73. rocznica "Marszu Śmierci". Dziennikarka Renata Botor-Pławecka kilka lat temu przeprowadziła wywiad z mieszkańcem Brzeźc - kapitanem Janem Foksem. Powstał artykuł o woźnicy bez palców, który swoimi sańmi podwoził najsłabszych więźniów idących przez ziemię pszczyńską w marszu śmierci, w czasie ewakuacji KL Auschwitz-Birkenau w styczniu 1945 r. Cudem ocalał. W jego gospodarstwie ukryło się pięcioro uciekinierów. Opowiedział o swoich dziecięcych latach w AK i czasie powojennym w Narodowych Siłach Zbrojnych… Wyjątkowo mocno zachęcamy do lektury!

"Dawniej każdy gospodarz miał sanie. Bo na saniach drzewo z lasu się zwoziło, cegły, piasek na budowę. U nas były też największe zabudowania we wsi. Pod wieczór wpędzono do naszego gospodarstwa więźniów. Do stodoły, szopy, wozowni. SS pilnowało ich z psami, kapoki z kijami, by nikt nie uciekł. Matka chciała dać ludziom jeść i pić. Niesie więc siostra chleb do stodoły. Esesman to zobaczył – kopnął w kosz. Chleb mogły zjeść tylko indyki. Zezwolili na danie ludziom kawy zbożowej. Napili się, trzem zabrakło, nie pozwolili donieść. Rano apel. Który był słaby, zaraz oprawiono go kijami. Kto nie mógł wstać, na drodze go zastrzelili. Miałem 17 lat. Zaoferowałem, że wezmę konie i tych słabych podwiozę. Poparł to niemiecki wójt, który miał biuro niedaleko i akurat przechodził. Esesman się zgodził. Wziąłem ze sobą worek owsa i siano, bo nie wiedziałem, jak daleko pojadę. Jechały cztery furmanki: parobek od gospodarza Zmełtego, Lazar Bolesław i Godziek Ludwik. Ja wiozłem słabych, a ci drudzy toboły. Tylko ja jechałem aż do Wodzisławia. Czytaj całość KLIKwLINK

Czytaj więcej...
Copyrights by brzezce.info © 2016. stat4u