. . . .

Po brzeskim zepłociu (5)

Prześlijcie ofiarę, bo brakuje na ołtarze

Kościół już w 1909 stał. Gotowy ale pusty. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta – bo brakowało pieniędzy.

Niestety, stało się tak jak przewidywali urzędnicy księcia pszczyńskiego. Kościół w Brzeźcach był za drogi. Za drogi w budowie i za drogi – to się okaże w przyszłości – w utrzymaniu. I ciążyło nad nim jakieś fatum, że wspomnę historię księdza Cedzicha, opisaną już tu poprzednio.

Na domiar złego brzeźczanie pokłócili się z budowniczym kościoła o pieniądze. Wieloletni spór zakończył się dopiero w 1918 roku. Chodziło o zdaje się konieczną modernizację projektu kościoła w czasie budowy i związane z tym nieplanowe koszty. Parafia była bowiem zmuszona pożyczyć 12 tys. marek. Władza duchowna poparła rację księdza Ruhnaua, który był następcą ks. Cedzicha, duszpasterzował w Brzeźcach od maja 1908 roku i dokończył budowę, a także wyposażenie kościoła. Co prawda proces zakończył się po myśli parafian, ale czas biegł, a kościół trzeba było wyposażać.A skoro ciężko było cokolwiek nazbierać, to i zawiść – prawdziwie niechrześcijańską - wzbudzała każda zbiórka, która odebrać mogła domniemaną hojność współziomków. Widzimy to na łamach gazety„Górnoślązak” nr 39, niedziela 16 lutego 1908 r., gdzie czytamy:

Pszczyna. (Z parafii) Na przyszłą niedzielę według zapowiedzenia odbędzie się w naszych kościele kolekta na budowę jednego z berlińskich kościołów. W berlińskich kościołach, jak wiadomo, lud polski co do nabożeństw jest bardzo upośledzony, gdyż jak przed niedawnym czasem gazety donosiły, to ks. delegat Klemeidam tam, miał do Polaków powiedzieć: Przyszliście do Berlina, to mówcie po niemiecku; a gdy nie umiecie, to się nauczcie. - I rzeczywiście nabożeństwa kościelne dla Polaków w Berlinie są w opłakanym stosunku. Zamiast tedy ofiar na budowę takich kościołów żądać, czyż nie byłoby to lepiej żądać ofiar na budowę kościołów w bliższych okolicach, n.p. w Pszczynie, w Kobierze, w Brześcach i we wielu innych miejscach ze starymi i ciasnymi kościołami?”

W lipcu 1908 roku poświęcono dzwony kościelne, które kilka lat później zabrali Niemcy zostawiając najmniejszy. Wydarzenie to zapowiadał „Górnoślązak” nr 153 z wtorku 7 lipca 1908 r.:

B u d o w a kościoła w Brześciu zbliża się do wykończenia. W najbliższych dniach mają już nadejść dzwony”.

A następnie relacjonowano („Górnoślązak” nr 168 z piątku 24 lipca 1908 roku):

W Brześciu dnia 18 bm. poświęcono i wciągnięto dzwony do wieży nowo-zbudowanego kościoła, a w następną niedzielę jako w dzień odpustu po raz pierwszy nimi dzwoniono...”

I ponownie „Górnoślązak” nr 241, sobota 17 października, z 1908 r.:

Brześce w powiecie pszczyńskim. (W sprawie budowy kościoła.) Już kilkakrotnie pisaliśmy na tem miejscu o trudnościach, z jakiemi parafia nasza walczyć musi przy budowaniu kościoła tutejszego, poświęconego czci Najśw. Maryi Panny Różańcowej. Kościół jest wprawdzie już wybudowany i pokryty dachem, ale brak nam zupełnie środków na zakupienie i włożenie okien (a tu zima nadchodzi!), na uposażenie wewnętrzne, jako to na ołtarze, ambonę, ławki, organy i.t.d. Dlatego pukamy na nowo do wspaniałomyślności serc i ofiarności naszego polskiego ludu górnośląskiego, ażeby zechciał nas wesprzeć przy wykończeniu tego dzieła zbożnego. Nasze poprzednie prośby odniosły ten skutek, że kilku wspaniałomyślnych ofiarodawców nadesłało nam większe sumy, które jednak są niedostatecznemu wobec wielkich wydatków, jakich wykończenie budowy naszego kościoła jeszcze wymaga. Ufni więc w ofiarność naszych szanownych Rodaków, odzywamy się ponownie i prosimy serdecznie: Wesprzyjcie nas, wspomóżcie nas, ażebyśmy dokonać mogli rozpoczętego dzieła! Teraźniejszy miesiąc jest poświęcony czci Najśw. Maryi Panny Różańcowej. Niech tedy czciciele Maryi w tym zwłaszcza miesiącu uczczą tę Najśw. Pannę przez uczynek miłosierny, przez przysłanie ofiary na kościół w Brześcach, Jej czci poświęcony. Serdeczna wdzięczność z naszej strony i łaski, których wyproszeniem Ńajśw. Marya Panna im się odwdzięczy, będą ich nagrodą. Że bez wsparcia współrodaków nie możemy tego dzieła pobożnego dokończyć, to uznaje też władza kościelna, od której przew. ks. prob. Ruhnau we Wiśle, który budową naszego kościoła gorliwie się zajął, otrzymał pozwolenie na urządzenie kolekty na ten kościół. — Niech więc każdy z czytelników ofiaruje co można. Każda, choćby najmniejsza ofiara, będzie przyjęta z wdzięcznością. Ofiary uprasza się nadsyłać pod adresem: An das katholische Pfarramt in Deutsch-Weichsel, Post Gross-Weichsel.”

Jak widać, co przyznają sami wnioskodawcy, niektóre z próśb skutkują, nadchodzą długo wyczekiwane ofiary. Śledzimy, jak stopniowo następuje – z miesiąca na miesiąc – wyposażanie kościoła. I po latach wgłębiając się w treść tych anonsów widzimy z jakim trudem to wszystko szło. Postępy są, ale chciałoby się więcej. „Górnoślązak” nr 257 z 5 listopada 1908 r.:

Brzesce w powiecie pszczyńskim. ( Korespondencya.) Nadszedł miesiąc listopad. Miesiąc ten jest poświęcony szczególnie pamięci dusz w czyśćcu cierpiących. O biednych tych duszach wiemy, że we wielkich cierpieniach swoich one nie mogą same sobie dopomóc, lecz są skazane na miłosierdzie pobożnych dusz na ziemi, na ich modlitwę, przynoszącą im ulgę w cierpieniach. Jakaż będzie wdzięczność tych dusz dla wszystkich, którzy nieśli im pomoc przez modlitwę i pobożne uczynki! Kto duszom w czyśćcu cierpiącym niesie pomoc przez modlitwę, kto dla niesienia im pomocy czyni dobrze przez ofiarowane jałmużny na cele dobre i pobożne, ten zaskarbi sobie sowitą nagrodę u Boga. - - Także parafianie w Brześcach są skazani na pomoc i wspaniałomyślność swoich śląskich współrodaków. Polski lud górnośląski słynie daleko poza granicami Śląska z ofiarności swojej na cele pobożne. O ofiarności naszego katolicko-polskiego ludu świadczą wymownie wspaniałe kościoły nasze, a także niejeden kościół poza granicami Śląska stanął dzięki współpomocy i ofiarności Górnoślązaków. To też parafianie w Brześcach jako szczególnie bliscy śląskim swoim współziomkom mają mocną nadzieję, że także w ich naglącej potrzebie współrodacy ich nie opuszczą. Niedawno temu donosiliśmy na tem samem miejscu o budowie kościoła na cześć Najśw. Maryi Panny w Brześcach. Świątynia ta, której wieża panuje nad okolicą i z daleka jest widomą, stanęła już prawie gotowa, ale cóż, kiedy wewnątrz kościoła niema jeszcze nawet posadzki, dużo nam jeszcze brakuje, zanim kościół stanie się tem, czem ma być, to jest świątynią, służbie Bożej poświęconą, gdyż pomimo największych wysiłków naszych nie stać nas na zakupienie i zapłacenie wszelkich niezbędnych ozdób wewnętrznych. Brak nam środków na zakupienie okien, na zbudowanie posadzki i wymalowanie kościoła, na ołtarze, paramenta (ubiory kościelne), organy, ławki itd. Nie wiemy nic, kiedy będziemy mogli uczęszczać na nabożeństwa i słuchanie Słowa Bożego do kościoła naszego, skoro nas nie stać na wykończenie go. Ale ufamy w ofiarność ludu naszego, ufamy, że za jego pomocą niezadługo zbierzemy tyle, żeby zakupić co najniezbędniejsze. Dlatego pukamy ponownie do serc Szanownych Czytelników pisma naszego, prosząc ich ażeby ofiarą, na jaką każdego z nich stać, wsparli biedną paradę naszą. „Bis dat, qui cito dat” — dwa rafy daje, kto zaraz daje — mówi słusznie przysłowie łacińskie. I ponieważ nam chodzi o ukończenie budowy kościoła, przeto rychła pomoc jest bardzo pożądaną. Niech załączonego do jednego z następnych numerów pisma naszego przekazu pocztowego nikt nie odrzuca, ale prześle go z jałmużną, na jaką go stać, na probostwo w Niemieckiej Wiśle z dopiskom, że jałmużna jest przeznaczona na budowę kościoła w Brzescach. Budową kościoła w Brześcach zajmuje się bowiem Przew. ks. proboszcz Ruhnau w Niem. Wiśle, może też czytelnik zachęci tego lub owego z krewnych lub znajomych swoich do ofiary i razem z nimi na załączonym przekazie pocztowym jałmużnę na kościół w Brześcach nadeśle. Gdy kościół zostanie wykończony i poświęcony, wdzięczni parafianie w nim się modląc się nie zapomną o swych współrodakach, którzy do wybudowania kościoła im dopomogli i słać będą modły do Najwyższego, aby wszystkim ofiarodawcom hojność ich sowicie wynagrodził i hojne na nich zlał błogosławieństwa w ich trudach i pracach i w ich rodzinach. — Wszelkie ofiary na budowę kościoła w Brześcach prosimy nadsyłać pod adresem: An das katholische Pfarramt in Deutsch - Weichsel, Post GrossWeichsel.”

Ten 1908 rok był chyba jakiś feralny. Choć na pewno wszystko szło naprzód, choć z niemałymi oporami. Nadzieja nadeszła dopiero z kolejnym rokiem („Górnoślązak” nr 3 z wtorku 5 stycznia 1909 roku):

Brześce w powiecie pszczyńskiem. Stary rok schylił się ku końcowi i utonął w morzu przeszłości. Z tej okazyi przysyłamy sobie wzajemnie życzenia na Nowy Rok. I my biedni parafianie z Brześca ślemy wszystkim dobrodziejom naszym jak najserdeczniejsze życzenia powodzenia i błogosławieństwa Bożego na Nowy Rok. Nie możemy przytem zataić przed tobą, kochany czytelniku i łaskawa czytelniczko, jak nadzwyczajne życzenia nadesłano nam na Nowy Rok. W krótkim czasie mamy zapłacić 30 000 marek, oprócz różnych innych „drobnostek“. Owe 30 000 marek chcemy już sami powoli spłacać, ale przy owych „drobnostkach“: 4000 mk. za cegłę, za dzwony i.t.d.! Pamiętaj także o nas w nowym roku. Miałeś zawsze dobre serce, gdy chodziło o ofiarowanie jałmużny na cześć i chwałę Bożą; ty kochasz Matkę Boską i dasz chętnie ofiarę, na jaką ci stać na kościół Najśw. Maryi Panny Szkaplerznej. Przyślij więc ofiarę, na jąką ci stać na dołączonym swego czasu do naszej gazety przekazie pocztowym pod adresem: „An das kathol. Pfarramt in Deutsch-Weichsel, Post Gross-Weichsel“, na kościół Najśw. Maryi P. w Brześcach. Błogosławieństwo Boże będzie ci za to nagrodą w nowym roku.”

18 lipca 1909 nastąpiło poświęcenie kościoła, odprawiono w nim pierwsze mszę i nieszpory. I po poświęceniu nowego kościoła, zdesperowani parafianie z Brzeźc apelują na łamach lokalnej, śląskiej pracy, a ściślej „Górnoślązaka” z czwartku 12 sierpnia 1909 roku, nr 182:

Brześce w powiecie pszczyńskim. (Korespondencya.) Dzięki Bogu! Doczekaliśmy się nareszcie poświęcenia naszego nowo wybudowanego kościoła, poświęconego czci Najśw. Maryi Panny. Dzień poświęcenia (18 lipca) był dla nas dniem nader szczęśliwym, albowiem po długiem czekaniu spełniły się nareszcie życzenia nasze, że w kościele własnym mogliśmy śpiewać prześliczne nasze pieśni polskie na cześć Królowej Niebios. Jeżeli jednak, mili czytelnicy i łaskawe czytelniczki sądzicie, że waszej, pomocy już nie potrzebujemy, to mylicie się bardzo. Brakuje nam jeszcze bardzo wiele. W kościele mamy tylko jeden ołtarz, ambonę i balustradę do komunikowania. Zresztą jest kościół próżny. Niema w nim ławek, organów itd., do czego dochodzi jeszcze ciężący na kościele dług, którego nie łatwo się pozbędziemy. Dlatego proszę was znowu biedni parafianie Brześć, apelując do waszej ofiarności, abyście i w tym miesiącu o nas nie zapomnieli. Obchodząc święta Matki Boskiej, przypadające w tym miesiącu, wspomnijcie sobie, że i my śpiewalibyśmy chętnie nasze piękne pieśni polskie przy odgłosie organów na chwałę Bożą i cześć Królowej Niebios. Jesteśmy bowiem tak biedni, że ani myśleć nie możemy o tern, abyśmy za własne pieniądze mogli zakupić organy do naszego kościoła. Przyślijcie nam przeto jeszcze jaką ofiarę pod adresem: „An das katholische Pfarramt in Deutsch-Weichsel, Post Gross-Weichsel”. Bądź i więc tak łaskaw i z ofiarą pospiesz, a Matka Boska wyprosi ci za to błogosławieństwa w życiu teraźniejszem, osobliwie zaś w życiu przyszłem.”

„Nie ma w nim ławek i organów, kościół jest próżny” do tego dług, proces z budowniczym… Przyszłość nie rysowała się zachęcająco… Ale apel o ofiary chyba odniósł skutek...

Czytamy bowiem rok później w „Górnoślązaku” nr 173 z niedzieli 31 lipca 1910 roku o radości brzeskich parafian:

Brześce w Pszczyńskiem. (Serdeczna prośba.) Pan Bóg wysłuchał modlitw naszych. Mamy swego duszpasterza. Niech będzie za to uwielbione najświętsze Imię Jego! Dał nam do tego Pan Bóg pogodę na nasz odpust i tak mogliśmy pierwszy raz z swoim ks. proboszczem uroczystość Najśw. Panny Maryi Szkaplerznej w nowym naszym kościele obchodzić. Liczny pobożny ludek górnośląski zgromadził się w naszym nowym kościele i więcej niż 400 dało się wpisać do Bractwa Najśw. P. M. Szkaplerznej. Przy tych radościach zapomnieliśmy na chwilkę o naszej biedzie, o naszych długach, które jeszcze ciążą na tym kościele. Muzykanci grali na upiększenie nabożeństwa i zastąpili organy, których jeszcze niestety nie mamy, — Ty, kochany czytelniku, lubisz tak śpiewać przy dźwięku dobrych organów. I myśmy chcieli taką radość mieć w naszym kościele poświęconym Matce Boskiej, ale bez twojej pomocy nie jesteśmy w stanie. Już mamy 15 000 marek długu, a okrom ołtarza, ambony i stołu Pańskiego, niby jeszcze nic nie mamy w kościele. — Wielka była zawsze ofiarność naszego polskiego ludu górnośląskiego katolickiego, który zawsze. z pomocą przychodzi, gdzie bieda jest wielka. Nie opuszczajcie więc nas i teraz, prosimy was serdecznie w tym miesiącu Matki Boskiej Szkaplerznej, naszej Patronki. Jałmużny prosimy nadsyłać pod adresem: An das katholische Pfarramt in Brzestz, Post Pless. — Za każdą ofiarę ślemy już naprzód serdeczne „Bóg zapłać!”

Tych próśb o wsparcie było naprawdę sporo. To wymownie obrazuje trudną sytuację brzeskiej parafii.

„Górnoślązak” nr 232 z soboty 8 października 1910 roku: „Brześce w Pszczyńskiem. (Serdeczna prośba.) Już dawno nie pisaliśmy o naszej biedzie. Ale daje nam ufność bieżący miesiąc różańcowy październik. Odprawiają wszędzie w tym miesiącu codziennie Różaniec święty na cześć Matki Boskiej. I my chcielibyśmy na cześć naszej najmilszej Patronki wszystkie jej nabożeństwa jak najpiękniej odprawiać, ale nie mamy jeszcze organów w naszym kościele, jak wogóle bardzo wiele rzeczy jeszcze u nas w kościele brak i kościół świeci próżnymi kątami.Mamy bowiem 13 000 marek długu, a gmina nasza jest niewielka i uboga. Ponieważ wielka była zawsze ofiarność ludu naszego polskiego katolickiego, który zawsze z pomocą przychodzi, gdzie bieda jest wielka, przeto i my odzywamy się do tegoż ludu z prośbą, żeby nie zapominał o nas i naszej biedzie kościelnej, osobliwie teraz w miesiącu Najśw., Maryi poświęconym. Prosimy was serdecznie w miesiącu różańcowym poświęconym naszej Patronce, o jaki datek na cele naszego ubogiego kościoła. Miły czytelniku, łaskawa czytelniczko, przyczyń się choć małą jałmużną! My ubodzy parafianie jesteśmy za wszystko wdzięczni! Jałmużny prosimy nadsyłać pod adresem: An das katholische Pfarramt in Brzestz, Post Pless. — Za każda ofiarę ślemy już naprzód serdeczne „Bóg zapłać”!”

Podobne prośby słano też do „Katolika”. Odniosły jakiś skutek, choć organy sprowadzono dopiero w 1912 roku.

Jedno się jeszcze nasuwa pytanie – kim był ów tajemniczy korespondent „Górnoślązaka”, tak świetnie zorientowany w problemach brzeskiej parafii?

Ten pomysł, by apelować do braci Ślązaków o wsparcie wcale nie był zły. Wręcz przeciwnie. Czy tym tajemniczym korespondentem była osoba związana z zarządem kościelnym (radą parafialną)? A może sam ksiądz Ruhnau?

To kolejna tajemnica do rozwikłania.

Grzegorz Sztoler

 

O Autorze cyklu "Po brzeskim zepłociu":

Grzegorz Sztoler - urodzony w 1973 roku w Pszczynie. Doktor nauk humanistycznych (2009), historyk archiwista. Zajmuje się historią Górnego Śląska, zwłaszcza ziemi pszczyńskiej. Zawodowo związany z „Dziennikiem Zachodnim” jako archiwista, poza tym jest niezależnym publicystą, autorem, współautorem i redaktorem książek o tematyce regionalnej, poświęconych z reguły historii małych ojczyzn (współpracuje z historykami amatorami). Regularnie publikuje w miesięczniku „Śląsk” oraz „Dzienniku Zachodnim” (w latach 2012-2014 cykl felietonów Spacerkiem po ziemi pszczyńskiej).

Uprawia następujące gatunki: reportaż, felieton, esej. W przypadku prac naukowych posługuje się kanonem naukowym z chęcią łamania go w kierunku publicystyki historycznej. Najczęściej podejmowana tematyka w utworach literackich (od felietonu po reportaż): wszystko, co na Górnym Śląsku odnaleźć można w relacjach: człowiek, lokalność, jego świat, problemy, swojskość-tutejszość.

W 2003 roku otrzymał stypendium Ministra Kultury RP na realizację własnego programu z zakresu upowszechniania dóbr kultury obejmujący m.in. wyjazd badawczy do Nowego Jorku, a także publikację zbioru reportaży pt. Ścieżki Śląskie (2004). Pozycja została zdigitalizowana w Śląskiej Bibliotece Cyfrowej. W latach 2010-2014 wyróżnienia w konkursach na jednoaktówkę po śląsku, konkurs Imago Public Relations i „Gazety Wyborczej”. Należy do Górnośląskiego Towarzystwa Literackiego.

Źródło: Górnośląskie Towarzystwo Literackie w Katowicach

Copyrights by brzezce.info © 2016. stat4u