W piątek 18 stycznia br. odbyły się obchody 74. rocznicy Marszu Śmierci więźniów  niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau. Z tej okazji w miejscach pamięci na terenie powiatu pszczyńskiego złożono wiązanki kwiatów i zapalono znicze. Jak co roku, samorządowcy, kombatanci, przedstawiciele organizacji i służb oraz uczniowie hołd zastrzelonym oraz zmarłym z wycieńczenia lub przemarznięcia więźniom oddali składając kwiaty i zapalając znicze we wszystkich miejscach pamięci tego tragicznego wydarzenia znajdujących się na terenie ziemi pszczyńskiej.

Kombatanci - byli więźniowie obozów koncentracyjnych, wicestarosta powiatu pszczyńskiego – Damian Cieszewski, komendat Straży Miejskiej w Pszczynie Artur Krzyżaniak, rada sołecka Brzeźc z sołtysem Ryszardem Harazinem, dyrektor Szkoły Podstawowej w Brzeźcach – Elżbieta Famulok, i nauczyciele z uczniami, przedstawiciele pszczyńskiego Kurkowego Bractwa Strzeleckiego, przedstawiciele rady parafialnej z Brzeźc, poczty sztandarowe, przedstawiciel społeczności żydowskiej, mieszkańcy Brzeźc, jak co roku stawili się w tym dniu na cmentarzu parafialnym w Brzeźcach, gdzie znajduje się zbiorowa mogiła osiemnastu więźniów rozstrzelanych 19 stycznia 1945r. przez esesmanów na trasie Poręba-Brzeźce.

 Wicestarosta Damian Cieszewski apelował do zebranych o pielęgnowanie pamięci o wydarzeniach sprzed 74 lat. - To do nas należy pielęgnowanie pamięci o tych wydarzeniach, a przede wszystkim o ludziach, którzy zginęli, ostatecznie nie zakosztowawszy wolności. Musimy pamiętać, nie tylko dlatego, że te wydarzenia miały miejsce na naszej, pszczyńskiej ziemi, ale dlatego, że to na naszych barkach spoczywa odpowiedzialność, aby nigdy więcej się nie powtórzyły. Wspólną rzeczywistość i wspólną przyszłość możemy budować tylko wtedy, kiedy jesteśmy zjednoczeni. Słuchajmy siebie nawzajem, szanujmy się, akceptujmy. O historii pamiętajmy i pielęgnujmy ją, ale także wyciągajmy z niej wnioski - mówił.

Sołtys Brzeźc Ryszard Harazin przypomniał, iż mieszkańcy Brzeźc uratowali życie trzem Żydówkom pochodzenia węgierskiego: (Oldze Lengyel i jej dwom przyjaciółkom Magdzie i Luizie – informacja ze strony Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN), które zbiegły z Marszu Śmierci. Przy mogile w Brzeźcach modlono się również za zmarłych.

Przypomnijmy, iż nieżyjący już kpt. Jan Foks z Brzeźc swoimi saniami podwoził najsłabszych więźniów, którzy szli przez ziemię pszczyńską w marszu śmierci, w czasie ewakuacji KL Auschwitz-Birkenau w styczniu 1945 r. Cudem ocalał. W jego gospodarstwie ukryli się uciekinierzy z Marszu Śmierci.

Pamiętajmy więc o mieszkańcach Brzeźc, którzy mimo grożącego im śmiertelnego niebezpieczeństwa nie zawahali się udzielić pomocy uciekinierom z konwoju ratując im tym samym życie. Dali świadectwo swego człowieczeństwa. Bo..."Kto ratuje jedno życie, ten jakby cały świat ratował".

Fotoreportaż J. Cisło /  brzezce.info:

Fot: Jacek Cisło

Copyrights by brzezce.info © 2016. stat4u